Vanitas vanitatis - Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe

Vanitas vanitatis

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania


Vanitas vanitatis • Cyprian Kamil Norwid
Vanitas vanitatis
Cyprian Kamil Norwid

VANITAS VANITATIS*

 Duchowny gdzież jest? - o promiennym czole,
 I nie porywacz dusz intryg kleszczami,
 Lecz na pokory zasłanym popiele,
 Z oczyma - rzeczy przyszłych feniksami,
 A od kochania cały w swym aniele;
 Poufnych nawet srogi słów światłością,
 Którego moc jest niemoc, niemoc - ością,
 Którego cichość jak olejek-wonny,
 A głośność jako wóz potworo-konny
 Z świętego Jana Patmosowych nocy...
 Którego wzrusza nawet kształt i wzięcie,
 Którego prostość jest jako obłocy
 Na uciszonym niebie o północy,
 A drzwi - jak świeżo zastygłe pieczęcie,
 A okno - ptastwu przystępne głodnemu,
 Widzeniom dobrym i słońcu wschodniemu?...
 
 II
 Niewiasta gdzież jest? - a nie jedna z onych
 Gołębic, które w klatkach sprzedawano
 W koście1e, kiedy Bóg doń weszedł rano
 I po srebrnikach gęsto rozrzuconych
 Kazał odchodzić kupcom, mocą znaną...
 Niewiasta silna całym serca biciem,
 Nie męczennica, za pierwsze pół-życie
 Leciuchne, drugim kamiennym pół-życiem -
 Tak że gdy złożysz to dni rozpowicie,
 To nie zostanie nic... czasami dziécię
 Sierota... albo grób gdzie marmurowy
 Przedwcześnie zgasłej małżonki-herbowéj!
 Albo... w narodzie, co wolności woła,
 Wspomnienie głuche cichego anioła,
 Wspomnienie święte i niedotykalne,
 Choć ja bym wolał wspomnienie kobiéty
 Milijon razy mocniej-idealne,
 Choć ja bym wolał wspomnienie Judyty!
 
 III
 Szlachetny gdzie jest mąż ? - narodu sługa,
 O którym powieść, i krwawa, i długa,
 Nie zastygnęła w hieroglif pieczęci,
 Ale się przędzie stalowym wrzecionem,
 Które duch jakiś niewidzialny kręci,
 Ale się przędzie nad niejednym tronem,
 Jak wiersz w powietrzu czczym dziwnie kreślony
 Baltazarowi w wieńcu - bez korony!...
 Szlachetny - który do wolności mówi:
 "Przyjdź! a co boli cię, na piersi wylej,
 Bom ja spowiednik twój - powiem orłowi,
 Co tam jak piorun trzyma mój przywilej,
 Gdyż rzecz-szlachetną czynić jestem dłużny,
 Przez sto pokoleń ku tobie podróżny!..."
 
 IV
 Społeczność gdzie jest? - co się nie biczuje
 Własnymi grzechy co historii-piątek,
 Bo zmartwychwstawa co dzień - co dzień czuje -
 Bo nie wydaje na rzeź niewiniątek -
 Społeczność, w której starzec nie ciężarem -
 Ani młodzieniec trzaskącym pożarem -
 Której religią nie umiarkowanie,
 Ale religia miarą... O! poganie...
 Lecz dość -
 - w narodzie, co o wolność woła,
 Lepiej gawędy pisać, kłamiąc sobie,
 Że wszystko toczy się jak kute koła,
 Że wszystko pięknie... (w gladiatorów-grobie,
 Pamiętam, kiedyś znalazłem w Pompei
 Śpiącego Fauna z lirą - na kamei...)
 

 * Ponieważ krytycy zarzucają autorowi niezrozumiałość, więc rękopism ten oddaje się do pisma wyłącznie katolickiego - wiadomo jest albowiem, że sąd katolika nie rozpoczyna się przez "nie rozumiem" -że katolik nie rozumem, tą jedną władzą ducha, ale cało-poczuciem wewnętrznej osoby swej pojmuje - że nie uważa siebie i współczesnych za ostatnich na globie - że ta wreszcie nieskwapliwość w sądzie spowodowała, iż rzeczy mniej dostępne dla przeszłych dochowało nam społeczeństwo chrześcijańskie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.




Konkretna piosenka - Golec uOrkiestra Free Auto Hits Traffic Exchange kredyty szafki łazienkowe darmowy hosting php Precle
Imprezy integracyjne - przyszłością firm
budowa apartamentow rzeszow
eurojump mragowo
dni miasta