Polka - Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe

Polka

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

 I
 Dla harfiarzy dwóch wieniec jedyny,
 Jedyny był laur dla dwóch śpiewaków.
 Lud się z całej zgromadził krainy
 Polot pieśni sądzić, jak dwóch ptaków.
 
 Starcy, męże i hoże dziewczyny,
 I książęta, w cieniach swych szyszaków,
 Ucichnęli - a była treść wierszy:
 Piękność Polki. - Tak śpiewak wszczął pierwszy:
 
 II
 PIERWSZY HARFIARZ
 ,,Nie! Ty się próżno wysilasz, Przyrodo,
 Na tworów wdzięki, na wdzięków koronę;
 Fijołki, wzrósłszy nad błękitną wodą,
 Przy jej źrenicach bledną zamyślone.
 
 Gwiazdy jasnością zrównałyby może,
 Lecz niższe barwą i łzom niedostępne;
 Bławatki z wstydem ukryły się w zboże,
 Nieznane woląc być niźli występne!
 
 Maliny z mlekiem tej nie dają krasy,
 Którą dziewicze jej lica się zdobią;
 Nad księżycowy blask łona atłasy,
 A sploty same wdzięcznymi się robią.
 
 Pereł sznur, w czystej oprawie z korali,
 Do jej się równać ust gdyby poważył,
 Zgasłyby perły, jak mętność opali,
 A koral pierwej tchnieniem by się sparzył!
 
 Całego nawet pełnią arcydzieła,
 Wszech-wdzięków nawet harmonią i zgodą
 Próżno byś jej się wyrównać podjęła,
 Ty! najpiękniejsza, lecz po niej - Przyrodo!"
 
 III
 Tu - zakończył on, alić wzruszenie,
 Rękę mając jako oklask długą,
 Podało mu nią laur - za natchnienie;
 Gdy drugi wszedł śpiewak stroną drugą,
 Harfę wlokąc swą - czy zniechęcenie,
 Czy może był dnia onego chory ? -
 Ucichnęli - i tak zaczął wtory :
 
 IV
 DRUGI HARFIARZ
 "Gdzie wnijdzie - i gdzie postawi stopę swoją,
 Nie oglądają się ludzie zadziwieni,
 Lecz jak stali pierw, stoją.
 
 Potem, niby ocknieni,
 Czują więcej światłości wokoło siebie
 I rozpowija się im powoli w oczach,
 Jako jutrznia na niebie,
 Odbłysk na jej warkoczach.
 
 Ale włos, jakiej ma barwy? - zapomniałem.
 Ale oko? - nie wiem, doprawdy, czy modre;
 Jeśli to gdzie pisałem,
 To odszukam i podrę! -
 
 Wiem, że od wierzchu jej ramion do sandału;
 Każda fałda głównemu służy skinieniu,
 Jak zdrowie służy ciału,
 Co wypoczywa w cieniu.
 
 Ale ile jest białą? - jej płeć - ani wiem -
 Nawet koral ust, nie pomnę, jak namiętny!
 Śmiech, nim żywy słowa tchem,
 Pitagorejsko-smętny.
 
 Męczennicy nieco w jej skroń nakłonieniu,
 Ale w szerokości czoła coś Platona,
 Wzrok - dziecka w osłupieniu,
 Z iskrą Pigmalijona!
 
 Coś matrony, coś wodza w piersi potędze,
 Jak ta Maria, co za wielkich dni Mojżesza,
 Podobna psalmów księdze,
 Szła przodem - za nią rzesza.
 
 Podobna Wiktorii bosej z laurem w dłoni,
 Co wskroś obłoków bystro bywa lecąca;
 Jak heroicznych koni
 Rżenie - do blasku słońca!
 
 Lecz skoro potocznego znów życia tknie się,
 Podobna do ucichłej palmy na stepie,
 Nieumyślny cień niesie
 I nie powiada : <>
 
 Ale jakie ma zębów perły? - nie pomnę;
 Ani ile jest w rumieńcach jej korali?
 - Słowa są wiarołomne -
 Skończyłem ! - nie wiem daléj - "
 
 V
 I tu przemilkł - bowiem śpiewak owy,
 Któremu jedyny wieniec dano,
 Uniesiony ponad tłumu głowy,
 Gdzie swym laurem skinął, wraz klaskano.
 
 Starcy, dziewki i hufiec bojowy,
 I młodzieńcy z tuniką rozwianą,
 Jako wielkie morze, w słońca blasku,
 Szli - - -
 Aż przesz1i w historii-oklasku.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.




soczewki nauka jazdy szczecin mentis obrączki dieta niskokaloryczna Katalog Stron
evacuation3
Bałtyckie domki są dla wypoczynku i impr
Integracja z widokami, widoki na integra
stadnina koni kolobrzeg