Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom I/Tęsknota - Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom I/Tęsknota

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Konopnicka
Tytuł Poezye wydanie zupełne, krytyczne
Podtytuł Tęsknota
Pochodzenie Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom I
Data wydania 1915
Wydawnictwo Nakład Gebethnera i Wolfa.
Drukarz O. Gerbethner i Spółka
Miejsce wydania Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Link do strony indeksu
XVII. TĘSKNOTA.

Wpół senne duchy owiewa

Przeczuciem świtu,

W zmroki wiosenne przywdziewa

Szatę z błękitu...

Ucisza gwary i szumy

Skinieniem ręki...

Lirnikom szepcze ich dumy,

Ptaszkom — piosenki...

Poezją w krwi młodej płynie

Z cichym szelestem,

Spłonionej mówi dziewczynie:

»Oto ja jestem«;

Na smutnem licu drży cieniem

Spuszczonych powiek

I w pierś ci puka pragnieniem:

»Zbudź się: tyś człowiek!« -

Wśród tłumu staje milcząca,

Niby sierota,

I myśl uśpioną potrąca —

Święta tęsknota.


Zwycięską prawdy potęgą

Ducha uderza;

Czoło pochyla nad księgą,

Krzepi szermierza...



Do ideałów ramiona

Wyciąga, drżąca,

I w piersi chwyta, spragniona,

Złote skry słońca.

Nad bladem czołem czcicieli

Chwałą wybłyska...

Unosi z wieków topieli

Ducha zjawiska...

Potężnem pragnień poczęciem

Rodzi olbrzymy

I ust zdmuchuje dotknięciem

Czczych rojeń dymy.

Kogo poślubi, ten szczyty

Orłem przeleci,

Aż ujrzy ciche błękity —

Przystań stuleci —

I już nie zazna pokoju

Cichej godziny,

Aż się napije u zdroju

Wiecznej głębiny.

W mędrcu rozbudza pragnienia

Podniosłe, czyste,

I wraża w ludów sumienia

Prawdy wieczyste.

Jest tchem idącej ludzkości

W pracy i w znoju,

Uśmiechem nieskończoności,

Sztandarem w boju;

I wschodzi w ducha głębinie,

Cicha i złota,

Aż w blaskach wiedzy wypłynie —

Gwiazda-tęsknota.


Drży, woła czynu płonąca,

Ziemię popycha

Przez noc chaosu — do słońca,

Walką oddycha.

Pierś jej — to wulkan, jej oczy -

To zorza krwawa;

Przez śmierć do życia, grzmiąc, kroczy,

Przez gwałt — do prawa.

Dłońmi własnemi rozrywa

Pąki przyszłości

I na dzień biały dobywa

Kwiaty ludzkości.

Wre, milcząc, i tajemnicze

Roznieca żary,

A gdy odsłoni oblicze,

Świat trzeszczy stary.

Jady krzywd zbiera i mierzy

I pije, blada...

Aż gdy godzina uderzy,

Piorunem spada.

Walczy i pragnie i płonie,

Duchami miota

I chodzi w ogniów koronie —

Burza-tęsknota.


W wygasłe wpatrzona światy,

W gwiazdy strącone,

Na piersiach zeschłe ma kwiaty,

Z dumań zasłonę.

Zliczyła wszystkie mogiły,

Wszystkie ofiary...

Do walki brakło jej siły,

Celu i wiary.

Co ziemskie, rzuciła ziemi;

Dziś z sercem zgasłem,

Oczyma patrzy cichemi

Za wiecznem hasłem.

Groby miłością oplata,

Jak gniazdo puchem;

Na świecie, lecz nie ze świata,

Cieniem jest, duchem...

Czar wspomnień, ból rozłączenia,

To jej istota...

Życie, jak powój — ocienia

Cisza-tęsknota.




biżuteria bursztyn księgarnia katolicka ściągacz 8mm ze stali nierdzewnej pompy zanurzeniowe formy wtryskowe gallagher6
łańcuch napędowy
pokoje z internetem ostroda
powierzchni
wycena samochodow