[115]
XXI. MODLITWY WIOSENNE.
I.
»Ach, skrzydeł ludzkości...«[1]
Niech wolny duch wzleci,
Szeregom stuleci
W krainę światłości
Niech drogę ukaże;
Niech jutrznią oświeci
Narodów ołtarze
I białe sztandary
Pokoju, miłości
Niech w ciszy rozwinie!
Niech czynów ofiary
I wiedzy świątynie
W noc burzy, zawiei,
Jak przystań nadziei,
Dla tłumów otworzy!...
Ach! skrzydeł ludzkości!...
Ach, skrzydeł!... Duch wolny
Niech z wiecznych praw siłą
Ruch życia mozolny
Harmonją zespoli!
Niech z dzielnych dusz woli
Wykrzesze djamenty
[116]
I światu, co bryłą
Wystygłą się zdaje,
Przypomni świt boży,
Gdy został poczęty!...
Z przyszłością dni nasze
Niech celem skojarzy,
Niech tchem swym ogrzeje
Zmartwiałe poddasze,
Chleb światła rozkraje
Pomiędzy nędzarzy!
Przez wieki, przez dzieje,
Przez zmroki i świty
Duch wolny niech wieje,
Jak szare to ptaszę,
Co leci w błękity!
Niech życie spaczone
Uzacni, uprości,
Błyskawic koronę
Niech twórczej da sile
I w ziemskim się pyle
Znieważać przestanie!...
Ach, skrzydeł ludzkości!...
Ach, skrzydeł, o Panie!...
Niech wszystko, co silne,
Podniesie swe loty
I ziemia obroty
Niech swoje przynagla!...
A prochy mogilne
I cieniów szeregi
Niech próżno nie ciężą
U piór naszych żagla!
Duch niechaj otchłanie
Potężnym swym ruchem
Wypełni po brzegi!...
Niech prawdy czciciele
Dostojnie zwyciężą;
Niech wszystko, co żywe,
[117]
Rozwija się śmiele,
Niech wszystko, co wielkie,
Zostanie odczutem!
Nad znojną prac niwę
W przestrzenie wszechświata
Po rosy kropelkę,
Po siłę miłości
Duch niechaj ulata!...
Ach, skrzydeł ludzkości!
II.
Ty nam, Boże, nie strój ziemi
- W kwiatów puchy,
Póki łzami gorącemi
- Płaczą duchy;
Póki głos namiętny bije
- W Twe niebiosy,
Niechaj ziemia dżdżu nie pije,
- Kwiaty — rosy.
Póki siły dusz omdlałe
- Giną marnie,
Niech nie kwitną róże białe,
- Ani tarnie...
Póki ludzkich nędz miljony
- Życie kryje,
Niech się lasów cień zielony
- Nie rozwije...
I niech pączki swe drzemiące
- Lilja chowa,
Póki głuchych skarg tysiące
- Drży bez słowa...
Niechaj słowik oniemieje
- Nad dąbrową
I niech pieśń zawiodą dzieje
- Hiobową...
[118]
Niech strumienie srebrne wieści
- Ciszej niosą,
Aż rozbrzmieje krzyk boleści
- Z ranną rosą...
Burza płaszcz niech rzuci ciemny
- Na błękity,
Aż wybuchnie ból tajemny,
- Ból ukryty...
Boże! z ziemi zdejm zasłonę
- Oblubieńczą,
Póki duchy znieważone
- W pętach jęczą!
Niechaj w czarnym kirze stanie,
- Jak sierota,
Gdzie mgła światów przez otchłanie
- Wieje złota...
Albo uderz w nią, jak gromem,
- Swą prawicą...
Niech ją ognie niewidomem
- Zieniem chwycą,
I własnymi swymi żary
- Niech wypiecze
Blizny swoje, ból swój stary,
- Łzy człowiecze!
Niech tak stanie gorejąca,
- Jak wulkany,
I odkryje w blaskach słońca
- Swoje rany,
Aż Ty, Boże, dojrzysz przecie
- W swym lazurze,
Jakie kwitną dziś na świecie
- Krwawe róże!...
Aż ciemnoty zdejmiesz znamię
- Z ludów czoła,
Do walk cichych wzbudzisz ramię
- Archanioła...
[119]
Aż się w ruch potężny wzmogą
- Żywe prądy
I zwycięską zdepcą nogą
- Nowe lądy...
Aż zakipią oceany
- Od serc bicia,
Aż podniesie świat zbratany
- Toast życia!
Wtedy, Boże, niech zakwitną
- Łąki świeże,
Niech się w zieleń aksamitną
- Las ubierze;
Wtedy daj nam na ołtarze
- Wieńce nowe
I napoje w wiosny czarze
- Brylantowe!
Lecz dziś, gdy łzami krwawemi
- Płaczą duchy,
Pocóż, Boże, na tej ziemi
- Kwiatów puchy?
III.
W noc wiosenną, w noc majową,
Duch się zrywa i ulata
Ponad nędze i łzy świata,
- Archanielską trzyma straż....
Ach! czy znajdzie wielkie słowo
Tajemnicy wszechistnienia?
Czy też konać ma z pragnienia,
-
-
-
- Ojcze nasz?...
Gdzież ukoi swą tęsknotę,
Burzą zwątpień wskróś miotany?
Gdzie poniesie lot zbłąkany?
- Ty mu, Boże, drogę wskaż!
[120]
Bo gdy zgasną blaski złote,
Znużon walką nadaremną,
Zapaść może w otchłań ciemną,
-
-
-
- Ojcze nasz!
Ziemia twoja w oceanie
Księżycowych blasków tonie
I w błękitnej mgły osłonie
- Patrzy w cichą nocy twarz...
Srebrną zbroję daj jej, Panie,
Co nie gasłaby o świcie,
Do walk długich, jako życie...
-
-
-
- Ojcze nasz!
Tęsknot dreszcze, żary ducha,
Szumy lasów, oddech ziemi
Akordami potężnemi
- Wtórzą hymnom, które grasz...
O! niech ludzkość je podsłucha!
Niech braterstwo, miłość, zgoda
Kryształowy ton im poda,
-
-
-
- Ojcze nasz!...
Niepoczęty, nieskończony,
Dla uśpionych zjawisk bytu
Oddalone punkta świtu
- Stawiasz Ty, co wiecznie trwasz!
Cóż ci znaczą lat miljony?
Ale duch się rwie w człowieku:
On chce skrzydłem być dla wieku,
-
-
-
- Ojcze nasz!...
Jeśli nie dość dźwiga znoju
Szala Twoja gorejąca,
Rzuć pragnienia dusz tysiąca
- I w błękitach świat ten zważ!
[121]
Łez, tęsknoty, niepokoju
Damy tyle, tyle, Panie,
Że ta chwiejna waga stanie,
-
-
-
- Ojcze nasz!...
W noc tę cichą, w noc tę błogą,
Rozkwieconą, księżycową,
Ponad ziemi sennej głową
- Gwiazd Twych chórom śpiewać każ!
Niech marzenia mleczną drogą
W świat ją inny, lepszy wiodą...
Niech odetchnie w nim swobodą,
-
-
-
- Ojcze nasz!...
A bezsennych duchów tłumy,
Co prawd wiecznych biegu śledzą,
Tajemniczych głębin wiedzą
- W tej srebrzystej ciszy darz!
Niech usłyszą orle szumy
Prącej naprzód, w dal ludzkości...
Niechaj ujrzą świt przyszłości,
-
-
-
- Ojcze nasz!
IV.
Nie skowronkom, nie słowikom,
- Ty, co stwarzasz maj,
Lecz śpiewakom i lirnikom
- Siłę pieśni daj!
Starych mistrzów żywe zdroje
- Ledwo starczą już,
By ugasić niepokoje
- Gorejących dusz.
Wiosny! wiosny nam dla pieśni!
- Niechaj wstanie wieszcz...
Niech nam pierś otrząśnie z pleśni
- Wielkich wzruszeń dreszcz!
[122]
Niech się zbudzi narodowa
- Lira z śmierci snu!
Niech rozdźwięknie wieszcze słowa,
- Niech nabierze tchu!
Skrzesz, o Boże! błyskawicę
- Płodnych wiosny burz...
Odrodzenia tajemnicę
- W pieśni naszej złóż!
Niech, jak zdrój ojczysty, wzbierze
- Z naszych łąk i pól...
Niech, jak pszczoła, pyłki świeże
- Znosi w wspólny ul!
Niechaj spadną brylantowe,
- Urodzajne dżdże,
Niech zapłodnią pieśni nowe,
- Niech orzeźwią je!
Dziś, gdy dajesz posłuchanie
- Najnędzniejszej z traw,
Czyż wyzujesz ducha, Panie,
- Z odrodzenia praw?
Zasłuchana w pieśń przyrody,
- Czuję łzy i ból...
Pieją ptacy, szumią wody,
- A gdzież jest ich król?
Gdzie potężne owe hasła,
- Które budzą lwy?
Gdzie pieśń nasza? — Czy zagasła?
- Czy ją tłumią łzy?
Czy już Tobie zbrakło, Panie,
- Nieśmiertelnych lir?
Kiedyż dla nas wieszcz powstanie,
- Z pieśni zerwie kir?
Gdy wokoło wre i tętni
- Życia świeży ruch,
Czyż my tylko siędziem smętni,
- Jak wyklęty duch?
[123]
Czyż się wszystkie skry wytliły
- Piorunowych drgnień?...
Co jesteśmy? — Martwe bryły?
- Co jesteśmy? — Cień?...
Panie! dziś przed Tobą stoję,
- Dziecko ziemi tej...
Zlej Ty na nią światła zdroje,
- Zdroje siły zlej!
Myśli nasze i pragnienia,
- Jako struny, zwiąż,
Aż z naszego pokolenia
- Wstanie lirnik-mąż!
Dostrój wyżej, wyżej jeszcze,
- Duchów naszych ton;
Niech uderzą pieśni wieszcze
- W serca, jako dzwon!...