Poezye. Serya trzecia/W Weronie
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
[099]
VII.
W Weronie.
Do ołtarza miłości pielgrzymuję cicha,
Płomień niosąc na ustach, a w sercu tęsknotę.
Na drogę moją słońce rzuca róże złote,
W młodocianych winnicach przelotny wiatr wzdycha,
-
-
-
-
-
- O Giulia!...
Zdaleka idę. Brzozy te białe, co stoją
I płaczą w kraju moim, szeptały o tobie.
A słowik, co dziś śpiewa tu, na twoim grobie,
Namiętne pieśni rzucał w bezsenną noc moją...
-
-
-
-
-
- O Giulia!...
Drogę do ciebie serca wskazało mi drżenie,
I szmery pocałunków w powietrzu uśpionem,
I róża ta, co płonie rozchylonem łonem,
I od skrzydeł gołębich padające cienie.
-
-
-
-
-
- O Giulia!...
[100]
Więc tutaj, jak zraniony ptak, tęsknemi loty
Dążyłam, by o kamień oprzeć senną głowę,
I śnić wonie jaśminów, noce księżycowe,
I czuć dreszcze i żary tajemnej pieszczoty,
-
-
-
-
-
- O Giulia!...
Lecz błagam, chciej przebaczyć samotnej pątnicy,
Że zamiast kwiecia, zamiast weselnego pienia,
Do grobu twego niosę zadumę milczenia,
I czoło pochylone, i żar łez w źrenicy...
-
-
-
-
-
- O Giulia!...
|
|
decoupage quady śrem pozycjonowanie Poznań finanse bilards
sprawdź
cv gotowe warto
tutaj
Katalog Stron
Rozwój rynku usług eventowych
lasy pulawy