Poezye. Serya trzecia/Po rosie - Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe

Poezye. Serya trzecia/Po rosie

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Konopnicka
Tytuł Poezye. Serya trzecia
Podtytuł Po rosie
Data wydania 1887
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Wł. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wydania Warszawa
Źródło Skany na Commons
Link do strony indeksu
I.


A kiedy mi przyjdzie zagrać
W polu dziewczynie

— Da dana!

W polu dziewczynie,
Wykręcę ja fujareczkę
W tej wodnej trzcinie

— Da dana!

W tej wodnej trzcinie.

Bo ta trzcina się ugina
Za wiatru wianiem,
Nieinaksza i dziewczyna
Z swoim kochaniem...
Wprawiłaby jasne słonko
W szybkę u chaty,
Wyglądałaby czy jedzie
Do niej bogaty!

A kiedy mi przyjdzie zagrać
Na cudzym progu

— Da dana!

Na cudzym progu,
Wykręcę ja fujareczkę
W tym ostrym głogu,

— Da dana!

W tym ostrym głogu!

Będziesz śpiewać mi przy sercu
Gorzkiemi łzami,
Aż poleci głos żałosny
Temi łanami...
Chodzi krzywda popod lasem,
Po jarach chodzi,
Nikt nie zgadnie co za czasem
Złe ziarno zrodzi...

 
A kiedy mi przyjdzie zagrać
W tym pańskim dworze,

— Da dana!

W tym pańskim dworze,
Wykręcę ja fujareczkę
W najgęstszym borze —

— Da dana!

W najgęstszym borze!

Pamiętają stare drzewa
Tę czarną dolę,
Co tu przeszła przez te chaty,
I przez to pole...
Rozśpiewająż się piosenki
W jęki i płacze,
Aż zciemnieją złote miody,
Białe kołacze...

 
A kiedy mi przyjdzie zagrać
Tej nocce śpiącej —

— Da dana!

Tej nocce śpiącej,
Wykręcę ja fujareczkę
Z wierzby płaczącej —

— Da dana!

Z wierzby płaczącej.

Oj polecąż z niej piosenki,
Jako ptaszkowie,
Oj rozniosą ciche szumy
W onej dąbrowie...
Ni ja roli, ni ja chaty,
Nędzny koniucha,
Nocka tylko patrzy na mnie —
I pieśni słucha...



II.

Nie swatała mi cię swatka
Ani ojciec, ani matka,
Jeno pieśni skowronkowe
W te poranki, w te majowe,
Jeno jasne one zdroje,
Kędy konie do dnia poję,
Jeno gołąb ten skrzydlaty,
Jeno dróżka do twej chaty
I fujarki onej granie,
Co rozlega się po łanie,
I te trzciny, rokiciny —
— Jedźże, Jaśku, do dziewczyny —

Hej!...


Nie swatały mi cię kumy,
Jeno ciemnych lasów szumy,
Jeno tęskność, co się ściele
Po ugorach, jak złe ziele,

Jeno mokra ona łąka,
Gdzie się nocką tuman błąka,
Jeno złote ono słońce,
W cichych zorzach zachodzące...
Odwieczerzem jednem, drugiem,
Pług za łanem, ja za pługiem,
Za mną zasię słonko chodzi,
— Dziewczę ci się, Jaśku, godzi.

Hej!...


Ludzie mi cię nie raili,
Ani do mnie miodem pili,
Jeno ten miesiączek biały,
I te gwiazdy cię swatały...
Nie chodziły tu sąsiady,
Na namowy, na wywiady,
Jeno cichość wieczorowa
Niosła zkądciś miłe słowa,
Nocka jeno w oknie stała,
Chłodną rosą przypijała,
Chłodną rosą mnie budziła —
— A gdzie, Jaśku, twoja miła?...

Hej!...



III.

A kiedyż my doczekamy
Tej wiosenki, tego lata,
Że pod strzechą, pod zmurszałą
Wybieleje nasza chata?...

A kiedyż my doczekamy
Tego ranka, tego dzionka,
Że przez szybkę, przez okienko,
Zajrzy w izbę więcej słonka?...

A kiedyż my doczekamy
Takiej zorzy, takiej doli,
Że nam wzejdą złote kłosy,
Na tej naszej czarnej roli?...

— Lata wichur po pustkowiu,
Ze śnieżycą wicher lata,
Na miesięcznym mroźnym nowiu
Wybieleje nasza chata.

— Chodzi niebem dzionek biały.
Białe słonko niebem chodzi,
Łzami rola zasiewana
Złote kłosy wiosną zrodzi...



IV.

Oj nocko, nocko, czarny sokole,
Czarne twe skrzydła zakryły pole,
Zakryły pole nad naszą drogą,
A mego smutku zakryć nie mogą...

A czy ty pióra rzuciłaś w morze?
Czy je spaliły zachodnie zorze?
Czy niema dosyć zmierzchów na ziemi,
Że się kryć muszę z łzami mojemi...







zapanowy pozycjonowanie Poznań technorattan zdjęcia polski http://www.lisot.tk/ archlord
Katalog Stron
gallagher1
naklejki 24
zjezdzalnie dmuchane