Luba! ja wzdycham...
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
| ←Pierwszy raz jam niewolnik... | Luba! ja wzdycham... Poezye Adama Mickiewicza. T. 1. (1899) Sonety erotyczne Adam Mickiewicz |
Dzień dobry→ | |
|
Luba! ja wzdycham; pamięć niebieskiej pieszczoty
Trują mi okropnego rozmyślania chwile,
Ach! może serce twoje, co cierpiało tyle,
Może, boję się wyrzec, pustoszą zgryzoty?...
Luba! i cóżeś winna, że twych ocząt groty
Tak palące, że usta śmieją się tak mile?
Zbyt ufałaś mej cnocie i nazbyt swej sile,
I nazbyt ognia Stwórca wlał w nasze istoty.
Przewalczyliśmy wiele i dni i tygodni,
Młodzi, zawsze samotni, zawsze z sobą w parze,
I byliśmy oboje długo siebie godni.
Teraz, ach! pójdę łzami oblewać ołtarze,
Nie będę mojej żebrać przebaczenia zbrodni;
Tylko niech mię Bóg twoją zgryzotą nie karze!
praca Pojedynek: Miley Cyrus vs. Rihanna sklep internetowy dla dzieci romet kadet sprzedam darmowe rozmowy tanie telefonia ip najtańsze rozmowy
wina węgierskie, argentyńskie dystrybutor win, importer win
prosigma
wyburzenia i rozbiorki podhale
eurojump