Czas i prawda - Wikiźródła, teksty i materiały źródłowe

Czas i prawda

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

 Iluż? ja świerzych książek widziałem skonanie -
 W samej wiośnie ich życia! a nie były tanie
 I kiedy je składano, czekał świat, by wyszły,
 Przewidując wzruszenie, albo oklask przyszły;
 I kiedy je sznurówką zejmano w poszyty,
 Świat szeptał, jak w alkowach przed balem kobiety.
 A gdy wyszły? - zostały porwane - a potem
 Chwila cieniu i ciszy, jak bywa przed grzmotem,
 Lecz czułeś, że znienacka światło się rozpostrze,
 I wiew kart, i jak po nich biegło noża ostrze,
 Czułeś - a w dni niewiele słyszałeś, co chwila,
 W rozmowach sąd, i w którą się stronę przechyla,
 I jak przerwany bywa wniesieniem herbaty;
 Na wsi? - przejażdżką, w mieście? - kupnem nowej szaty;
 A w tydzień już się same okładki tych książek
 Odchylają, jak krańce używanych wstążek,
 Gdzieniegdzie i pył leci, jak w popielną - środę,
 Na niebotyczny ustęp, na skrzydlatą odę,
 I słychać że ktoś chyłkiem wzmiankował niechcący
 O pewnej innej książce, wyjść wkrótce mającej.
 - Tak jest dziś tu i owdzie lecz u nas? wychodzą
 Książki? - za późno, czyny? za wcześnie się rodzą.
 Co jeśli potrwa? Męże będą mieli siły
 Nienarodzonych wnuków, a rozum? - mogiły!
 
 *
 Towarzystwo-uczonych niebawem w tej mierze
 Gdzieś - kiedyś - się zgromadzi, skoro składki zbierze,
 I dnia tego feuilleton zaświta w Poznaniu,
 Poświęcony onemu rzeczy sprawozdaniu,
 A który czytać będzie dobry Obywatel:
 Także - przez poświęcenie (nie dla czczych bagatel!).
 Wtedy - sam Długosz wyjdzie; "Kurierek" zamieści:
 "Z Berlina. Słychać krążą niewątpliwe wieści,
 Jakkolwiek owym wieściom Męże-zaufania
 Przeczą - i rozdzielone są krążące zdania."
 - Lecz nie śpi korespondent- "Czasu" ten wymaca
 Grunt prawdy i firmament przekreśli jak raca,
 Po obłokach - tłumaczeń pozłoci rzęsisto,
 By wszystkimi orzeknąć języki myśl - czystą!
 
 *
 W każdym kraju inaczej Prawda się udziela,
 Lubo wszędzie jednego ma nieprzyjaciela,
 A tym jest kłamstwo, tudzież lenistwo i pycha,
 I nerwów - wstręt, co, aby mieć pokój, ucicha,
 Mało dbając (choć prawie to wiedzy zarodkiem),
 Że bywa słowo pierwej celem niźli środkiem,
 I że dziś Język kształcąc, nie zgadujem wcale.
 Jakie? głosić nim będą wesela i żale
 Za sto lat - że więc radość, że boleść, że modła
 Dlatego się w Lakonizm zawrzeć nie umieją,
 Iż wzdychają za przyszłych, łkając jako źródła,
 Do których inni przyjdą, w dzbany swe naleją
 I będą pić, ochłodę wyczerpując z dzbana;
 Lub - nie znalazłszy źródeł, pójdzie im z ust - piana!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.




text firma najlepsze foteliki samochodowe slownictwo-greckie skórzane rękawiczki Katalog Stron
Katalog Stron
dom jednorodzinny
zjezdzalnie dmuchane
nowe domy